ANDRZEJ LENART / Zapadł zmierzch na lubuskim niebie

Zapadł zmierzch na lubuskim niebie – pokrytym purpurą
Milkną śpiewy słowicze – milknie wrzawa dzikich kaczek
Rozpoczął koncert żabi chór
Kojący południowy wiatr buszuje w szuwarach, kołysząc łódkę u brzegu.
Szarzeje dotąd zielony żywicą wonny las.
Stróżki dymu palącego się ogniska żegnają upalny dzień
Dumne sosny-wiecznie piękne brzozy – tu i ówdzie płaczące wierzby
Powracających z pól żniwiarzy
Gdzie łany zbóż oddają pokłon ich trudowi
Wszystko w koło zalane blaskiem skaczącego z fali na fale lubuskiego słońca