RYSZARD SERWECIŃSKI / Wspomnienia

Kiedy patrzę w twarz poważną.
Na te miłe sympatyczne oczy.
Twarz – zadumaną i taką rozważną.
W sylwetkę, która dumnie kroczy.

Była miła i taka zadbana.
Z włosem blond, na wietrze rozwianym.
Często w zgrabny kok uczesana.
Tak upięty, troszkę falowanym.

Bardzo często po nią wyjeżdżałem.
I czekałem nad Odrą, na moście.
Jej sylwetkę z daleka poznałem.
W zgrabnych ruchach i „przystojnym” wzroście.

Jak wspomniałem, powracała z pracy.
Sylwetka zgrabna, wyprostowana.
Głowa dumna, na niej beret cacy.
To – kroczyła moja wybrana.

Wiele lat już upłynęło.
Wiele Odra przetoczyła wody.
Nie raz myślę, że tak niedawno to było.
Jestem stary – wtedy byłem młody.

Przypominam te miłe zabawy,
Które u nich i u nas organizowali.
Oraz wspólne wycieczki – wyprawy,
Na których ludzie się poznawali.

Teraz to wszystko minęło.
Wiele twarzy z pamięci ubyło.
Sylwetki nasze pochyliło.
W zachowaniach się wiele zmieniło.

Różnie mówią o naszej przeszłości.
Dla każdego ona różna była.
Ale to czas naszej miłości – młodości.
Nam najlepsze wspomnienia pozostawiła.